Wiadomości bieżące

Default Placeholder Default Placeholder Default Placeholder Default Placeholder

Recenzja DmC: Devil May Cry Definitive Edition na PS4

To kolejny remaster Capcom, ale czy obecne wydanie DmC jest czymś więcej niż tylko odrobiną farby?

Wygląda na to, że świat gier oszalał na punkcie remasteringu. Wraz z nową generacją konsol, która ma już nieco ponad rok, mieliśmy całkiem sporo dopracowanych wydań poprzedniej generacji i wrzuconych na nasze nowe, lśniące maszyny. GTA V, Resident Evil, Tomb Raider, Sleeping Dogs i inne otrzymały reedycje nowej generacji, a teraz Capcom znów to robi z DmC: Devil May Cry Definitive Edition.

Oryginalne wydanie DmC było solidną grą, łączącą umiejętności Ninja Theory (Heavenly Sword, Enslaved) i przy okazji odnawiając licencję. Zniknął białowłosy bohater, Dante, zastąpiony bardziej młodzieńczym, ostrzejszym wcieleniem. Ten ruch natychmiast rozgniewał wieloletnich fanów, ale gra okazała się warta krwi Devil May Cry, którą nosiła w swoim kodzie, i posiadała prawdopodobnie najlepszą walkę, jaką do tej pory widziała seria. Debata na temat najlepszej gry z serii wciąż toczy się wśród fanów, ale DmC z pewnością jest tutaj pretendentem, nawet w przypadku znakomitej trzeciej gry z serii.

Edycja ostateczna przenosi grę do obecnej generacji, ze zwykłym zestawem ulepszeń, które tego rodzaju reedycje mają zawierać. Mamy pełną rozdzielczość 1080p i solidne, jeśli nie stałe 60 klatek na sekundę. Chociaż pod względem wizualnym wciąż jest to gra ostatniej generacji, wciąż jest wizualną ucztą, z kilkoma nowymi akcentami w zakresie oświetlenia i cieniowania, a dzięki płynnej i szybkiej liczbie klatek na sekundę wygląda najlepiej, jak kiedykolwiek.

W pakiecie znajdują się również wszystkie poprzednie DLC, takie jak dodatek Vergila, a także nowe tryby trudności, a także tryb turbo, który przyspiesza walkę o około 20%. Możesz nawet grać jako klasyczny białowłosy i czerwony płaszcz Dante, więc powinno to zadowolić fanów hardcore.

Czytaj także  https://www.denofgeek.com/games/scorn-release-date-trailer-gameplay-news/

Dopracowany, nie zremasterowany

Chociaż DmC jest wizualnie ostrzejsze na obecnej generacji, a liczba klatek na sekundę sprawia, że ​​gra jest przyjemniejsza, to nie dopracowanie wizualne ani nawet dodane DLC sprawiają, że jest to warte wydania, przynajmniej dla tych, którzy już grali w oryginał, ostatni- wersja gen. Kluczem tutaj jest wyrafinowanie i wysiłki Capcom, aby rozwiązać różne obawy fanów związane z oryginalnym wydaniem. Te poprawki są niewielkie, ale mają duży wpływ na grę, pozwalając zadowolić purystów serii, a także tych, którzy po prostu szukają wyzwania.

Wyraźnym tego przykładem jest nowy system kombinacji w trybie Hardcore. Było to często krytykowane przez fanów w oryginalnym wydaniu, ponieważ bardzo łatwo było zbudować i utrzymać kombinację, co ułatwiło zdobycie wyniku. Różniło się to od poprzednich wydań, w których znacznie trudniej było zbudować dobrą ocenę kombinacji. Chociaż ten system opiera się na stylu, oryginalny DmC tego nie wymuszał, zamiast tego system opierał się bardziej na zadawanych obrażeniach. Capcom zmienił to w Definitive Edition i możesz teraz grać w tę grę z oryginalnym podejściem systemowym, przywracając wyzwanie i potrzebę różnicowania ataków. Możesz nawet wybrać opcję, w której wrogowie otrzymują obrażenia tylko wtedy, gdy licznik kombinacji wzrośnie o określony poziom.

Dodatkowe zmiany również mają pozytywny wpływ, w tym inne dodatkowe tryby trudności, takie jak Gods Must Die, które jeszcze bardziej zwiększają wyzwanie, a nowy system blokowania ułatwia wykonywanie ruchów, takich jak podstawowy atak Stinger Dantego. Nie zmniejsza to jednak wyzwania, po prostu sprawia, że ​​niektóre ruchy są bardziej dostępne, co zawsze jest ważnym czynnikiem w tak szybkiej i szalonej grze akcji. W końcu nie chcesz siedzieć i majstrować przy kontrolkach, próbując wykonać prosty ruch w środku walki.

Wrogowie również zostali ulepszeni, z nowymi schematami ataków i pewnym balansem, co tylko sprawia, że ​​ta edycja gry wydaje się bardziej zaokrąglona i kompletna. Jak powiedziałem, są to stosunkowo subtelne dodatki, ale w przypadku gry takiej jak DmC są integralną częścią i naprawdę dają impuls do ponownego wydania. 60 klatek na sekundę poprawia również walkę, pozwalając na jeszcze dokładniejsze wyczucie czasu i manewry w ułamku sekundy.

Czytaj także  Dlaczego gra Ghostbusters jest „zasadniczo trzecim filmem”

Wciąż ten sam

Pod ulepszonymi efektami wizualnymi i poprawkami rozgrywki kryje się oryginalna rozgrywka DmC i to dobrze, ponieważ DmC było już bardzo przyjemną wycieczką i Capcom o tym wie. System walki jest nadal jednym z najlepszych w swoim rodzaju i pozwala na ogromną ilość eksperymentów i wariacji, dzięki czemu system stylów jest tak samo satysfakcjonujący jak zawsze, tylko tym razem może być trudniejszy.

Dante może natychmiast przełączać się między różnymi broniami i umiejętnościami w trakcie walki, a wielu wrogów wymaga użycia różnych podejść, więc system walki i inne umiejętności Dantego, takie jak przechodzenie przez otoczenie, muszą zostać opanowane. Tym razem jednak wrogowie nie są niewrażliwi na niektóre ataki, problem z pierwotną wersją. Wrogowie będą otrzymywać obrażenia od każdego rodzaju ataku, tylko niektóre są znacznie bardziej skuteczne niż inne.

Liniowa rzeź

Z walką tak płynną i dobrze zaimplementowaną, moim jedynym prawdziwym zmartwieniem byłyby te same problemy, które miałem z grą w przeszłości i inne podobne. Zamiast płynących poziomów, z wrogami do walki i zabijania, DmC wielokrotnie blokuje cię w walkach w stylu areny, a te przypadki są często łatwe do telegrafowania. Zbliżasz się do dużego pokoju lub otwartej przestrzeni? W takim razie będzie walka.

Nie ma to tak naprawdę negatywnego wpływu na rozgrywkę jako taką, ale mocno zarysowuje bardzo liniowy charakter gry, a poza dziwnym sekretnym obszarem do znalezienia jest niewiele miejsca na eksplorację. To jest Devil Mary Cry, a nie piaskownica z otwartym światem, ale wydaje mi się, że mogłaby być trochę mniej kolejowa i bardziej elastyczna, ale to niewielki problem, a w kampanii o przyzwoitej długości jest tu mnóstwo gier.

Nawet po ukończeniu gry ta edycja nadal oferuje tryb Bloody Palace i inne dodatkowe treści, a tryby o wyższym poziomie trudności i nowe wyzwania tylko zwiększają atrakcyjność gry na długi czas. Ulepszenia rozgrywki sprawiają, że jest to niezbędny zakup dla fanów serii hardcore, dla których oryginalne wydanie było nieco oswojone w porównaniu z poprzednimi wycieczkami.

Czytaj także  Epic Games i JJ Abrams Project Spyjinx otrzymują datę premiery wersji beta

Podczas gdy wiele remasterów to niewiele więcej niż pretekst do dopracowania wizualnego starego tytułu, aby zarobić więcej pieniędzy, czasami widzimy takie wydania, które faktycznie zarabiają na drugą szansę. GTA V było tego świetnym przykładem, a DmC: Devil May Cry Definitive Edition jest również dumnym tytułem świetnego hack’n’slasha, który został dopracowany pod prawie każdym względem, aby dostarczyć grę, na którą czekali fani.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Podziel się artykułem: